niedziela, 9 sierpnia 2015

Zielona Mila - Stephen King

"Zdarzyło się to w roku tysiąc dziewięćset trzydziestym drugim... " wtedy do stanowego więzienia w Cold Mountain przybył John Coffey, skazany za zgwałcenie i zamordowanie dwóch dziewczynek. Główny bohater, Paul Edgecombe, był naczelnym klawiszem bloku E, bloku śmierci. To tam skazańcy czekają na datę egzekucji i tam się ona odbywa. Przebywało tam dwóch więźniów John i Eduard Delacroix.

 Książka to opowieść o ostatnich kilku dniach skazanych, o ich egzekucjach, o grupce więziennych strażników i ich losach do czasu, gdy umierają jeden po drugim i gdy wszystkie wydarzenia opisuje Paul w domu starców dla swojej przyjaciółki.

"Zielona Mila" wprowadza nas w świat więziennego życia, w miejsce, w które nikt nie chciałby się przenieść. Narrator w naturalny sposób podchodzi do swojej pracy, przy pierwszym spotkaniu z osadzonym informuje go o zasadach, którymi blok E się rządzi. "Będziemy cię traktować tak, jak na to zasłużysz." Nie nienawidzi więźniów, ale traktuje ich jak ludzi, którzy otrzymają w najbliższym czasie karę za swe działania. Percy Wetmore był dokładnym przeciwieństwem Paula. Siostrzeniec żony gubernatora bardzo często korzysta ze swoich koneksji, aby upodlać ludzi, czuł się przez to lepszy i na każdym koku to okazywał. Traktuje z wyższością nie tylko więźniów, ale także ludzi, z którymi pracuje. W książce pojawia się jeszcze jedna osoba, o której warto wspomnieć. Miała ona sześć stóp i osiem cali wzrostu i czarny kolor skóry, co w tamtych czasach było brane pod uwagę podczas rozpraw. John Coffey to mężczyzna posiadający pewien dar....


To było moje pierwsze spotkanie z Kingiem i jestem nim zachwycona. "Zielona Mila" to druga książka jaką przeczytałam, która poruszyła moje serce tak bardzo, że miałam łzy w oczach w pewnych momentach. To jedna z tych niewielu powieści, którą po przeczytaniu tak trudno odłożyć, nie możesz uwierzyć, że to już koniec. Bardzo związałam się z bohaterami i podziwiam ich za nie które decyzje. Książka na pewno nie jest kolejną banalną historyjką, o skazywaniu ludzi na śmieć. W pewien magiczny sposób przekonała mnie, aby być dobrym dla człowieka obok, nie ważne czy ten jest skazanym na śmierć mordercą, czy Twoim przyjacielem. Zawsze trzeba być dobrym.

Sądzę, że każdy człowiek powinien przeczytać tę książkę, niezależnie od tego ile ma lat. A jeżeli ktoś nie lubi "więziennych klimatów" może sięgnąć po cudowny film w reżyserii Franka Darabonta, w główną postać wcielił się Tom Hanks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz